Kolejny rok, kolejne podsumowanie! Jak widać, jeszcze nie cisnęłam blogiem w kąt, choć ostatnio nie pojawiają się tu żadne wpisy - ale to też po prostu wynika z tego prostego faktu, że... przyszedł zastój czytelniczy i od ponad miesiąca nie tknęłam praktycznie żadnej lektury. Tak że ten, trudno, żeby pojawiały się jakiekolwiek książkowe opinie, nieprawdaż? Niestety w mojej branży zaczyna się taki, a nie inny okres, więc średnio widzę wychodzenie z zastoju w najbliższym miesiącu-dwóch, ale... ZOBACZYMY.
Jaki? Sprytny, że tak zapodam klasyka. Tylko pod warunkiem, że jednak uda mi się w sobie zebrać, przysiąść i zrobić użytek z posiadanych gratów ;) Ale, ale, bo tu już w dygresję wpadam, a ma być zwięźle i krótko, żeby nie zasypiać potem przy scrollowaniu!
Tak że, jeśli ktoś ciekaw, jak minął 2025 w ujęciu literackim, to zapraszam do lektury.






